Moim marzeniem jest:
p. Łukasz Burzak
pierwsze spotkanie - poznanie marzenia
2026-02-12
W czwartkowe zimowe popołudnie spotkaliśmy się z naszym nowym podopiecznym, Maćkiem, aby lepiej go poznać i dowiedzieć się, jakie jest jego największe marzenie.
Maciej to dojrzały i spokojny nastolatek. Interesuje się piłką nożną, a jego ulubionym klubem jest FC Barcelona. Aby przełamać pierwsze lody, podarowaliśmy mu więc karty z piłkarzami, co od razu wywołało uśmiech. Oprócz śledzenia meczów piłkarskich Maciek bardzo lubi grać w gry komputerowe – najczęściej ze swoimi znajomymi. Dzięki temu może spędzać z nimi czas, mimo że ze względu na chorobę często musi pozostawać z dala od kolegów w realnym świecie. Najbardziej lubi gry kooperacyjne i zespołowe, a także oczywiście FIFA.
Największym marzeniem Maćka jest więc porządny komputer gamingowy wraz z monitorem. Dzięki temu mógłby grać w najnowsze gry i choć w taki sposób spędzać czas ze swoimi znajomymi.
Maćku, dziękujemy Ci za miłe spotkanie i mamy nadzieję, że Twoje marzenie spełni się już niebawem!
spełnienie marzenia
2026-04-11
11 kwietnia, w słoneczną, niemal wiosennie lekką sobotę, wydarzyło się coś naprawdę wyjątkowego. Tego dnia Fundacja Mam Marzenie miała przyjemność spełnić marzenie Maćka — podopiecznego, który od dawna wyobrażał sobie siebie w świecie gier jako prawdziwego, zaangażowanego gracza.
Marzenie dotyczyło zestawu komputerowego — takiego „na serio”, który pozwoli zanurzyć się w ulubionych światach bez ograniczeń. Dzięki ogromnej życzliwości i wsparciu pana Łukasza Burzaka, udało się je zrealizować. I to w najlepszym możliwym stylu — jako niespodziankę.
Maciek absolutnie nie spodziewał się tego, co miało się wydarzyć. Moment przekazania sprzętu był pełen autentycznego zaskoczenia — tak dużego, że przez chwilę można było odnieść wrażenie, że sam zainteresowany jeszcze próbuje zrozumieć, co właściwie się dzieje. Emocje nie były może wypisane na twarzy, ale wszyscy obecni wiedzieli jedno: radość była ogromna.
Spełnienie marzenia miało też swój… bardzo ludzki, a momentami wręcz fizyczny wymiar — wnoszenie sprzętu na piąte piętro kamienicy okazało się wyzwaniem niemal sportowym. Było trochę wysiłku, trochę śmiechu i sporo determinacji, żeby wszystko dotarło na miejsce w idealnym stanie.
Całe wydarzenie miało w sobie coś niezwykle ciepłego i prawdziwego — od spontaniczności reakcji Maćka, przez zaangażowanie wszystkich obecnych, aż po świadomość, że za tym wszystkim stoi czyjeś wielkie serce.
Z całego serca dziękujemy panu Łukaszowi Burzakowi za hojność, otwartość i gotowość do spełniania marzeń. To dzięki takim osobom te małe-wielkie historie naprawdę się dzieją.
A Maciek? Teraz już oficjalnie może powiedzieć, że jego przygoda z gamingiem wchodzi na zupełnie nowy poziom.