Moim marzeniem jest:

Kolekcja Lego Titanic 2026

Bartosz, 8 lat

Kategoria: dostać

Oddział: Poznań

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

pierwsze spotkanie - poznanie marzenia

2026-02-27

8-letni Bartek czekał na nas w domu. Był to dla niego bardzo ważny dzień, dowiedzieliśmy się od mamy. Głównym punktem programu była... nasza wizyta, wizyta ludzi, którzy chcieli spełnić jego marzenie.

Bartek nie mógł się nas doczekać, potwierdził tata. Miał i nosił w sobie od dłuższego czasu to  jedno jedyne marzenie i cała rodzina je poznała.  Po wejściu do jego pokoju, łatwo było wpaść  na trop co tak jego może interesować. Zanim to nastąpiło, porozmawialiśmy o marzeniach. To, że można je spełniać aż w 4 kategoriach, Bartek się domyślał i przytakiwał podczas rozmowy. Sam jednak cały czas chciał coś dostać. Coś bardzo konkretnego, początek wielkiej przygody, możliwość układania konstrukcji z tysięcy klocków. Nie przesada. Tysięcy. Bartek narysował jeden rysunek. Nic innego nie chciał rysować. Nic innego go zupełnie nie interesowało. Rysunek, jaki dla nas wykonywał, rysował w skupieniu, pieczołowicie , starannie kreśląc i wypełniając pola kolorowymi kredkami.  Zaprosił nas do swego pokoju. Nie bez przyczyny. To zagłębie dokumentów w postaci wszelakich konstrukcji ze świata Lego.  Pokazał zdjęcia konstrukcji, jakie tworzył od kilku lat. Pokazał zbiory pojazdów, budowli, parków a wszystko z ulubionego budulca, jakim jest klocek Lego. 

Tak bardzo cieszyłyśmy się widząc jego pasję, słysząc od rodziców, jak konsekwentnie wszystko jej podporządkowywał, ale ponad tysiąc klocków? Radość, że możemy spełnić takie marzenie pasjonaty była dla nas wielka. Zabierzemy się do roboty natychmiast. Bartek stworzy Wielki Historyczny Titanic.

 

 

spełnienie marzenia

2026-03-04

Cóż to  był za dzień, co za przygoda!!! Jeszcze rozbrzmiewały  w pamięci nasze głosy w domu Bartka sprzed kilku dni, kiedy widzieliśmy się po raz pierwszy, a splot okoliczności sprawił, że gotowi do spełnienia marzenia Bartusia byłyśmy po tygodniu.

Pasja,zdeterminowanie, jednoznaczność i nic innego ponad Titanic Lego spowodowały naszą mobilizację. I również to, że od 2 miesięcy Bartek jest w domu, ma rygor niewychodzenia, niełatwy czas a do tego młodszy brat z mamą już nazajutrz mają wyjechać na turnus rehabilitacyjny.

Najpierw ogromną paczkę, najpewniej omyłkowo przyniósł do mnie kurier. Nic nie zamawiałam, to pomyłka. Czekałam na pudełko klocków, ale miało dotrzeć do  paczkomatu. Na szczęście nie odesłałam. Małymi literkami zauważyłam logo Lego i…

Paka była potężna, jakby wewnątrz mieścił się telewizor. Jak tu opakować tę pakę w zielony, fundacyjny kolor. Musiała wystarczyć kokarda. Tata Marzyciela był powiadomiony o potrzebie pomocy by wtargać to na 4 piętro do Bartka. Kiedy zszedł i chciał wyjąć pakę ( też był zaskoczony gabarytami) zobaczył wiele siatek naładowanych używanymi książkami, które akurat przewoziłam by przekazać wolontariuszce na akcję podczas Targów Książki. Kiedy dowiedział się o tym Tata Bartka, zakasał rękawy i powiedział, że to on będzie wolontariuszem pomocnikiem. Bardzo nam to wyszło naprzeciw. Potrzebujemy wolontariuszy!!

Atmosfera była podniosła. Ale w domu panowało poruszenie. Tata nagle zszedł, nic nie mówiąc, Bartek się dziwił, nic nie rozumiał  i czekał w korytarzu. Nagle, zamiast Taty wychyliłyśmy się z klatki schodowej  my, wolontariuszki w zielonych koszulkach.  Nic nie rozumiał. A my przypadkowo, w tym rejonie się znalazłyśmy i chciałyśmy odwiedzić Bartka. Mamy coś ze sobą, ale to najpewniej nie to, o co mu chodziło. I wniosłyśmy obie ( bo jedna osoba nie dałąby rady) paczkę dla Bartka. To było absolutnie niebywałe. Taaaak. To to! O to mu chodziło!!! Naprawdę. To nie pomyłka. Naprawdę. Nie wierzył, patrzył, oderwał kokardę, przyjął gratulacje, ale bodźców było za wiele. Szok!!! Jego świat i zainteresowanie były zupełnie gdzie indziej. Stałyśmy się niepotrzebne, zbędne.  Bartek uklął, paczka stała na ziemi, patrzył na szkice, rozpoznawał to kotłownie, to turbiny,  Mama patrz!, Tata!. To było za szybko, zbyt niespodziewanie, za dużo emocji. Musiałyśmy szybko zostawić Marzyciela samego, tata mówił, że nie będzie dziś mógł spać, ale widziałyśmy spełnione marzenie  w rozdzielczości 8K. To była magia. Móc tak uszczęśliwić dziecko daje prawdziwe spełnienie. To był również dla nas przepiękny dzień.