Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie - poznanie marzenia
2025-12-03
Grudniowa szarówka i chłód nam niestraszne, gdy w grę wchodzi poznawanie Marzeń. Właśnie w takich okolicznościach przyrody wybraliśmy się do 5-letniej Wandzi. Już po zadzwonieniu domofonem dało się wyczuć atmosferę oczekiwania i lekkiej ekscytacji, a w mieszkaniu radośnie przywitała nas dziewczynka wraz z rodzicami. Gdy tylko minęliśmy próg, urocza dziewczynka natychmiast zaczęła się z nami bawić balonem, który mieliśmy ze sobą, a pierwsze lody szybko zostały przełamane.
Po kilku chwilach nasza mała bohaterka zaprowadziła nas do swojego pokoju, żeby zaprezentować swoją imponującą kolekcję pluszaków (ma ich mniej więcej pięćdziesiąt i z dumą mówi o sobie, że jest ich mamą) i zabawek. Po kilkunastu minutach zabawy jej nowy pluszowym misiem, nadszedł czas na najważniejszy i najbardziej wyczekiwany moment spotkania.
Wszyscy razem przeszliśmy do salonu, gdzie atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej domowa. To właśnie tam zadaliśmy jej najważniejsze pytanie tego popołudnia, czyli to dotyczące jej Marzenia. Wandzia bez chwili zawahania stwierdziła, że chciałaby nauczyć się jeździć konno. Dziewczynka już kiedyś spróbowała tego sportu i bardzo chciałaby rozwinąć umiejętności w tym zakresie. Poza tym uwielbia konie i doskonale pamięta imiona tych, z którymi już miała do czynienia.
Czas błyskawicznie upłynął nam na zabawie i rozmowach. Zanim się obejrzeliśmy, nastał wieczór i powoli musieliśmy się zbierać do wyjścia. Pożegnaliśmy się serdecznie z Wandzią, mając w sobie wielką motywację do spełnienia jej Marzenia!
spełnienie marzenia
2026-01-28
Gdy nadszedł wyczekiwany dzień spełnienia marzenia Wandzi, pogoda była jak z bajki. Spadło sporo śniegu, który sprawił, że dzień był jeszcze przyjemniejszy i bardziej magiczny. Pięciolatka uwielbia konie, więc oczywiście z nimi związane było jej Marzenie. Dzięki nieocenionemu wsparciu osób prywatnych i życzliwości stajni Fundacja Pociechom, błyskawicznie udało się zorganizować serię zajęć hipoterapii z dedykowanym terapeutą, wspartych tzw. “oprowadzankami” na koniu. Pierwsze zajęcia odbyły się właśnie w ten cudowny, prawdziwie zimowy styczniowy dzień. Mimo że stajnia znajduje się w Warszawie, panuje tam cisza i spokój, a warunki do pracy z końmi są idealne.
Po załatwieniu wszystkich formalności czekaliśmy na Marzycielkę z balonami, figurkami koni i dużym pluszowym koniem, który wydawał się niemal większy od niej.
Dziewczynka przyjechała razem z mamą, ubrana jak profesjonalna jeźdźczyni, z uśmiechem od ucha do ucha. Wręczyliśmy jej prezenty – największą radość sprawił oczywiście pluszowy koń, którego od razu mocno przytuliła.
Następnie zaprowadziliśmy Wandzię i jej mamę do miejsca, gdzie czekała na nas terapeutka wraz z koniem Apollem. Gdy Wandzia go zobaczyła, była trochę onieśmielona, ale jednocześnie bardzo szczęśliwa. Pani terapeutka szybko nawiązała kontakt z dziewczynką, a my mogliśmy obserwować jej szczery zachwyt. Wandzia brała udział w krótkiej przejażdżce na Apollu, chętnie przytulała się do niego i pomagała prowadzić konia. Ten wyjątkowy moment na długo pozostanie w pamięci wszystkich obecnych, wypełniony ciepłem, wzruszeniem i dziecięcą magią oraz radością, która rozjaśniła zimowy dzień i serca dorosłych obserwatorów. Dziękujemy Wandziu, że mogliśmy pomóc w spełnieniu Marzenia oraz być przy Tobie w tym wyjątkowym dniu.