Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie
2025-11-23
W listopadową niedzielę miałyśmy przyjemność spotkać się z Olivierem, dwunastoletnim chłopcem o ogromnym sercu i jeszcze większej wyobraźni. Już od pierwszych chwil dało się wyczuć, że to ktoś wyjątkowy: pogodny, otwarty i pełen pasji. Olivier jest ministrantem, a w jego życiu ważne miejsce zajmują zarówno obowiązki, jak i przyjemności. Marzyciel z entuzjazmem opowiadał o swoich zainteresowaniach. Jak wielu jego rówieśników uwielbia gry komputerowe, lecz równie chętnie spędza czas aktywnie, na przykład grając w piłkę. Nie potrafi długo usiedzieć w miejscu. Sport jest dla niego nie tylko zabawą, ale również sposobem na spędzanie czasu z kolegami. Jednak tym, co najbardziej rozświetla jego oczy, jest świat magii. Harry Potter to dla Oliviera nie tylko filmy, ale całe uniwersum pełne przygód, bohaterstwa i przyjaźni. Zna imiona postaci, zaklęcia i najdrobniejsze szczegóły związane z historią Hogwartu. Kiedy rozmawialiśmy o marzeniach, okazało się, że Olivier ma ich naprawdę wiele, a wszystkie wiążą się z podróżami. Opowiadał o zjedzeniu prawdziwej pizzy w Neapolu, spotkaniu i zatańczeniu z Mbappé w Madrycie oraz o poznawaniu nowych miejsc i ludzi. Mimo tak wielu pomysłów jedno marzenie jest dla niego najważniejsze. Olivier chciałby spełnić to, które dojrzewało w jego sercu od dawna: podróż do Londynu, aby odwiedzić świat Harry’ego Pottera. Dla chłopca to nie tylko wycieczka, lecz niemal wejście do ukochanej historii i możliwość zobaczenia na własne oczy miejsc, o których tyle czytał i marzył. Spotkanie z Marzycielem było pięknym doświadczeniem. Jego szczerość, ciekawość świata i ogromne marzenia przypominają, że magia naprawdę istnieje, zwłaszcza wtedy, gdy patrzy się na świat oczami dziecka.
spełnienie marzenia
2026-06-04
W piękny, czwartkowy poranek wybraliśmy się na lotnisko, żeby móc polecieć do Londynu i spełnić marzenie Oliviera. Podróż minęła nam błyskawicznie, lot przebiegał spokojnie, nim się obejrzeliśmy- znaleźliśmy się w Londynie. Zostawiliśmy bagaże w hotelu i wybraliśmy się do magicznego Studia Warner Bros. Czas spędzony w tym miejscu to była niesamowita przygoda, krok po kroku zwiedzaliśmy kolejne części i zakamarki tej zaczarowanej przestrzeni. Widząc różne wystroje, aranżacje, stroje bohaterów, miejsca, gdzie nagrywane były poszczególne części - czuliśmy podekscytowanie i radość. W trakcie zwiedzania - wspominaliśmy poszczególne sceny z filmów. Olivier jechał tam z zamysłem kupienia sobie różdżki, wiedział, że będzie tam ich spory wybór. Nie mylił się, na miejscu był sklep, w którym pełno było gadżetów, czarodziejskich przedmiotów z filmów, ubrań, kubków, breloczków, kartek i wielu, wielu innych! Były także różdżki, różnego rodzaju, różnych postaci, chłopiec miał swoje typy, które chciałby kupić, duża oferta trochę utrudniała mu ten ostateczny wybór, więc postanowił zostawić tą decyzję na koniec zwiedzania. Chłopiec zrobił sobie także genialny filmik i zdjęcia – jak leci na miotle, będzie to dla niego wyjątkowa pamiątka z tego wymarzonego miejsca. W połowie zwiedzania- zgłodnieliśmy i postanowiliśmy skorzystać z usług gastronomicznych na miejscu, do posiłku zamówiliśmy kremowe piwo, napój, który pojawił się w jednej części Harrego Pottera - serwowany jako słodki, bezalkoholowy napój o smaku maślanego karmelu, zwieńczony gęstą pianką. Był to trochę dziwny, ale i ciekawy smak, który także przybliżył nas do kolejnych odczuć związanych z filmem. Po posiłku – poszliśmy zwiedzać kolejne pomieszczenia i atrakcje, próbowaliśmy wyciągać mandragory z ziemi, spacerowaliśmy przez zakazany las, pełen mgły, wielkich pająków i magicznych zwierząt. Bardzo podobało nam się też Bank Gringotta oraz Ulica Pokątna, zrobiły na nas ogromne wrażenie, wyglądały identycznie jak na filmie. Iluminacja smoka także była zaskakująca. Zwiedzanie zakończyliśmy w sklepie, Olivier kupił sobie wyczekaną różdżkę, finalny wybór padł na różdżkę Dumbledora oprócz tego kupiliśmy sobie też inne pamiątki, breloczki, fasolki wszystkich smaków oraz czekoladowe żaby. Było niesamowicie. Kolejne dni spędziliśmy na zwiedzaniu Londynu, spędziliśmy wspólnie piękny czas, który mam nadzieję, wszyscy zapamiętamy na długo.
Ps. Testowaliśmy na miejscu wspomniane fasolki wszystkich smaków, niektóre były smaczne, a niektóre wręcz paskudne, ale zabawa była świetna, polecamy wszystkim!
Dziękujemy wszystkim osobom, które przyczyniły się do realizacji marzenia Oliviera wspierając zbiórki publiczne opolskiego oddziału.
W szczególności dziękujemy Itace, która była głównym sponsorem tego marzenia a także zorganizowała tą naszą całą magiczną wyprawę, dzięki wam mogliśmy szybko spełnić marzenie naszego Podopiecznego.
A tobie Olivier życzymy realizacji kolejnych marzeń, wiary w to, że wszystko jest możliwe, a przy odrobinie magii, że wszystkie marzenia można spełnić! Dziękuje, że mogłam być częścią realizacji Twojego marzenia, na długi czas te wspomnienia będą miały specjalne miejsce w mojej głowie.