Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie - poznanie marzenia
2024-06-17
Jedziemy do Kamila w burzowe, wiosenne popołudnie, podobno chłopiec czeka już na nas z niecierpliwością. Zanim schowamy się do domu przed kolejną, wiosenną ulewą - przyglądamy się zwierzakom Kamila - są psy i kot. Kamil bardzo je lubi. W domu rozmawiamy o zainteresowaniach Kamila - lubi szkołę, szczególnie matematykę i angielski. Ale przede wszystkim informatykę. Kamil lubi też gry komputerowe i bardzo często w nie gra. Pięknie rysuje też postacie z ulubionych gier. A poza tym jest jeszcze fanem wielu YouTuberów. A o czym marzy Kamil? Nigdy jeszcze nie był pod błękitnym włoskim niebem i to właśnie chciałby zrobić! Zobaczyć najpiękniejsze włoskie miasta takie jak Wenecja, Florencja czy Rzym. Kamil jest zdecydowany - to jego największe marzenie. Tak więc skoro już to wiemy- to zabieramy się do pracy - postaramy się spełnić to marzenie jak najszybciej!
spełnienie marzenia
2026-06-24
Po wystawieniu ocen i tuż przed oficjalnym zakończeniem roku szkolnego przyszedł czas na spełnienie marzenia 15-letniego Kamila.
17 czerwca z lotniska w Warszawie, lotem czarterowym biura podróży Itaka, wraz z Kamilem i jego mamą ruszyliśmy na słoneczną Sycylię. Wylądowaliśmy w Palermo niecałe trzy godziny później. Już sam początek podróży był dla nas dużą przygodą, a szczególnie dla naszego Marzyciela, gdyż pierwszy raz leciał samolotem.
Transfer do hotelu przebiegł sprawnie. Miejscem naszego zakwaterowania był 4-gwiazdkowy hotel CDSHotels Terrasini – Città del Mare, położony na klifie w północno-zachodniej części Sycylii. Po wjeździe na teren ośrodka zobaczyliśmy przepiękną śródziemnomorską roślinność: drzewa oliwne, figowce, palmy oraz kolorowe, kwitnące kwiaty. Na Kamila czekał pokój z dużym balkonem, z którego mógł podziwiać bajkowe zachody słońca nad Morzem Tyrreńskim.
Ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie resortu. Odkryliśmy, że na terenie ośrodka znajdują się trzy duże baseny z widokiem na morze, słynna zjeżdżalnia TOBOGGAN, z której po klifie zjeżdża się do morza, wiele miejsc do opalania nad samym klifem, basen z wodospadem i jacuzzi, 10 kortów tenisowych, boiska do piłki nożnej, koszykówki, siatkówki oraz siatkówki plażowej, stół do ping-ponga, siłownia, bieżnia, minigolf, a nawet miejsce do trenowania łucznictwa. Kamil jest fanem sportu, więc był naprawdę zachwycony atrakcjami, jakie zobaczyliśmy.
Kamil szczególnie lubi grę w tenisa, więc po śniadaniach często rozgrywaliśmy długie i zacięte mecze, z których to zwykle on wychodził zwycięsko, zachowując chłodną głowę w najważniejszych momentach setów. Gdy dochodziło już południe i z nieba lał się prawdziwy żar, przenosiliśmy naszą zabawę na stół do ping-ponga. I tu Kamil był twardym przeciwnikiem – zajmował wysokie miejsca na szkolnych turniejach i swoją dobrą formę potwierdził także we Włoszech. Przy ping-pongu zapominaliśmy o mijającym czasie i rozgrywaliśmy nawet po 11–12 setów przy jednym podejściu. W przerwach ochładzaliśmy się pyszną lemoniadą. Kamilowi dobrze szła także rywalizacja z innymi dziećmi oraz turystami. Mamy na koncie także sukcesy w deblu.
Po aktywnych porankach przychodził czas na posilenie się lunchem. Nasz Marzyciel chętnie próbował różnych makaronów z sosami, mięs, ryb, sałatek oraz innych specjałów włoskiej kuchni. Deserowym przysmakiem były lody. Po obiedzie, jak na Włochy przystało, przychodził czas na sjestę. Najczęściej spędzaliśmy ją w pokoju lub na basenowym leżaku. Po odpoczynku chętnie bawiliśmy się w basenie. Pewnego razu czas mijał tak szybko, a zabawa była tak wciągająca, że prawie zapomnieliśmy pójść na kolację…
Po ostatnim posiłku uwielbialiśmy popijać lemoniadę i podziwiać zachody słońca z tarasu.
Dwa dni spędziliśmy poza hotelem. W hotelowej wypożyczalni wypożyczyliśmy auto i ruszyliśmy w stronę Palermo. Najpierw zwiedziliśmy urokliwe miasteczko Monreale, które jest jednym z najważniejszych punktów kulturowych na Sycylii. Odwiedziliśmy znajdującą się tam katedrę, wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO, w której spoczywa król Wilhelm I, król Sycylii. Podziwialiśmy również widok ze wzgórza Monte Caputo na całą dolinę Palermo, nazywaną „Złotą Muszlą”.
W Palermo weszliśmy na dach katedry, z którego rozciągał się zapierający dech w piersiach widok na miasto. Następnie, wolnym krokiem, wsłuchując się we włoską muzykę graną przez ulicznych artystów, poszliśmy w stronę Quattro Canti. Jest to tętniący życiem plac, który wyznacza centrum starego miasta w Palermo. Projekt Giulio Lassa z początku XVII wieku jest zlokalizowany na skrzyżowaniu dwóch głównych ulic: Via Maqueda i Via Vittorio Emanuele. Spróbowaliśmy sycylijskiej pizzy i pojechaliśmy na wspaniałą plażę w pobliskiej miejscowości Mondello. Jest to jedna z najładniejszych plaż w całych Włoszech.
Główną atrakcją naszej drugiej wycieczki był rejs statkiem na wyspy Egadzkie. Autem dojechaliśmy do miejscowości Trapani, skąd o godzinie 9:30 wypłynęliśmy na wyspy Favignana i Levanzo. Favignanę objechaliśmy kolejką kołową, a następnie spróbowaliśmy panini – sycylijskich kanapek z prosciutto, serem, warzywami i tuńczykiem. Wróciliśmy na pokład statku i ruszyliśmy na drugą wyspę. Naszym oczom ukazały się urokliwe zatoczki z lazurową wodą. W jednej z nich kapitan statku zrobił postój i uczestnicy wycieczki mogli skorzystać z kąpieli w tym pięknym miejscu. Po zacumowaniu na wyspie Levanzo wybraliśmy się na spacer, podziwiając wspaniałą architekturę miasteczka portowego.
Około godziny 18 wróciliśmy do Trapani i udaliśmy się do średniowiecznego miasteczka Erice. Erice to jedno z najbardziej klimatycznych miasteczek na Sycylii – wygląda jak średniowieczna twierdza zawieszona nad chmurami. Wybraliśmy się na spacer uliczkami tego fascynującego miasteczka, dotarliśmy na taras widokowy, a na kolację zjedliśmy pizzę.
We Włoszech spędziliśmy siedem dni. Kamil jest zachwycony wyjazdem, możliwością spróbowania włoskiej kuchni, uprawianiem sportu w sycylijskim słońcu, kąpielą w ciepłym morzu, zwiedzaniem wyspy i innymi przeżyciami, których miał okazję doświadczyć w czasie tego wyjazdu. Po powrocie do domu przyznał, że nie jest w stanie powiedzieć, co najbardziej mu się podobało, bo wszystko było świetne!