Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie - poznanie marzenia
2024-04-05
W piątkowy wieczór połączyliśmy się zdalnie z naszym nowym Marzycielem i jego rodziną. Na początku ciężko było zobaczyć Franka, gdyż rozpierała go ogromna energia i zwabienie go przed ekran telefonu było trudne. Gdy cel został osiągnięty Franio uraczył nas szerokim uśmiechem. Okazało się że jest ogromnym fanem Kevina samego w domu. Pokazał nam zestaw LEGO domu z filmu, który złożył całkiem sam! Jest to o tyle niesamowite, że model domu McCallisterów, domek na drzewie i furgonetka złodziejaszków ma mnóstwo elementów i funkcji, a pierwotnie stworzony został dla znacznie starszych fanów Lego. Okazało się, że ten budynek nie jest jedyny w kolekcji Franka. Bardzo fascynuje się architekturą i w jego kolekcji są najsłynniejsze budowle z Nowego Yorku, Paryża, Singapuru, Tokyo, San Francisco i reszty świata. Zrobił tym na nas ogromne wrażenie. Chłopiec z wielką pasją przedstawiał nam kolejne budowle zdobiące jego pokój – prawdziwy mały świat LEGO! Jednak po długiej rozmowie przeszliśmy do sedna naszego spotkania.
Nadszedł czas na poznanie marzenia Frania- Tak! Nie mogło to być nic innego, niż bilety do LEGOLANDU dla całej rodziny! Ponowny szeroki uśmiech zawitał na twarzy chłopca, kiedy oficjalnie obwieściłyśmy rozpoczęcie pracy nad realizacją tego największego Frankowego marzenia. Zrobimy wszystko, żeby marzenie Franka spełniło się jak najszybciej.
spotkanie - zmiana marzenia
2025-09-03
W środowy wieczór ponownie połączyliśmy się zdalnie z Frankiem. Podczas spotkania towarzyszyła mu Mama, która wspierała go i zachęcała do rozmowy. Już od pierwszych chwil dało się wyczuć dobrze znaną nam energię chłopca – Franek jak zwykle był pełen życia i trudno było go zatrzymać na dłużej przed ekranem. Gdy w końcu udało się go „złapać”, przywitał nas szerokim uśmiechem, który od razu wprowadził nas w radosny nastrój.
Od naszego ostatniego spotkania kolekcja LEGO Franka znacząco się powiększyła – pojawiło się kilka nowych zestawów, w tym imponująca kręgielnia, która od razu przyciągnęła naszą uwagę. Najbardziej wyeksponowaną budowlą była jednak majestatyczna wieża Eiffla, dumnie prezentująca się na honorowym miejscu w pokoju. Franek z ogromną pasją opowiadał o swoich nowych konstrukcjach, a jego zamiłowanie do architektury i detali nie przestaje nas zadziwiać. Pokój chłopca to prawdziwa galeria miniaturowych cudów świata – z każdym spotkaniem coraz bardziej imponująca. Okazało się także, że nasz młody Marzyciel fascynuje się egzotycznymi językami – chińskim, japońskim i koreańskim. Dowiedziałyśmy się między innymi, jak wymawia się LEGO po chińsku i jak Koreańczycy mówią sobie „cześć”.
Podczas rozmowy okazało się, że marzenie Franka przeszło pewną ewolucję. Początkowo marzył o wyjeździe do Legolandu – co zupełnie nas nie dziwiło, biorąc pod uwagę jego fascynację klockami. Jednak po namyśle Franek podzielił się z nami, że bardzo chciałby zobaczyć Francję i wieżę Eiffla. Po chwili rozmowa znów zeszła na nieco inne tory, gdy Franek wypowiedział słowo… Disneyland! No tak, niedaleko leży Disneyland od Paryża.
Ostatecznie Franek zadecydował, że chce odwiedzić ten cudowny świat rozrywki z całą swoją rodziną – Mamą, Tatą i młodszą siostrą Helą. Końcówka spotkania upłynęła w przyjemnej atmosferze, gdy Franek zaczął bawić się filtrami, zmieniać tła i robić najzabawniejsze minki. Ta spontaniczna zabawa pokazała nam, że Franek to wesoły i otwarty chłopiec, który potrafi cieszyć się najprostszymi rzeczami.
Choć spotkanie odbyło się za pośrednictwem komputera, Franek dał się poznać jako cudowny siedmiolatek o bogatej wyobraźni i wielu pasjach. Jego uśmiech i dziecięca radość były zaraźliwe, a my już nie możemy się doczekać, kiedy będziemy mogły pomóc mu zrealizować jego marzenie o rodzinnej przygodzie w Disneylandzie.
Franku, zrobimy wszystko, żeby Twoje marzenie stało się rzeczywistością jak najszybciej i mamy nadzieję, że podczas następnego spotkania opowiesz nam jeszcze więcej o swoich przygodach z klockami LEGO!
spełnienie marzenia
2026-07-12
Magiczna podróż Franka do Disneylandu
Mówi się, że marzenia mają wielką moc, ale zobaczyć na własne oczy, jak się spełniają - to czysta magia. Nasza wielka przygoda rozpoczęła się w piątek o godzinie 4:00 rano na lotnisku w Warszawie. Mimo tak wczesnej pory, o spaniu nie było mowy! Emocje sięgały zenitu, a nasz niezwykły Marzyciel Franek, naładowany pozytywną energią i wspierany przez wspaniałą rodzinę, był w pełnej gotowości na podbój Paryża.
Szybki lot, krótka podróż autobusem i voilà - dotarliśmy do hotelu!
Dzień 1: Witaj w krainie magii!
Tuż po zameldowaniu na Franka i jego rodzeństwo czekała niezwykła niespodzianka. Zostali gorąco powitani przez ekipę z programu Disney Wish. Radość z otrzymanych prezentów była ogromna, a uśmiech nie schodził z twarzy chłopca. Ale prawdziwa przygoda dopiero miała się zacząć... Ruszyliśmy do Disneyland Park! Pierwszy dzień upłynął na testowaniu karuzel i uciekaniu przed promieniami słońca do klimatyzowanych kin na niesamowite pokazy filmowe. Po krótkim "ładowaniu baterii" w hotelu ruszyliśmy eksplorować drugi park - Walt Disney Studios (Disney Adventure). Wieczór przyniósł upragniony chłód, a ten pełen wrażeń dzień zakończyliśmy zapierającym dech w piersiach pokazem świateł, laserów i tańczących fontann. Franek spisał się na medal i dzielnie wytrzymał do samego końca!
Dzień 2: Młody koneser mody, przyroda i... dreszczyk emocji
Sobota była dniem pełnym niesamowitych odkryć. Franek objawił nam się jako wielki koneser bajkowej mody - zachwycił się kolorowymi swetrami z postaciami z bajek i najchętniej zabrałby do domu każdy z nich! Ostatecznie jednak uznał, że paryski upał wygrywa z ciepłymi dzianinami. Co ciekawe, Franka równie mocno jak parkowe atrakcje fascynowała... otaczająca go przyroda! Jako wielki miłośnik i kolekcjoner owadów, wypatrywał z zaciekawieniem lokalnych okazów, udowadniając, że magia kryje się także w małych stworzeniach. Franek wykazał się też ogromną odwagą - długo bił się z myślami, czy wejść do mrocznej i strasznej Wieży Terroru. Po spotkaniu z niezwykle wyluzowanym Żółwikiem Samim uznał jednak roztropnie, że ten poziom adrenaliny w zupełności mu wystarczy! Ten pełen wrażeń dzień pożegnaliśmy magicznym nocnym pokazem.
Dzień 3: W poszukiwaniu cofania czasu
Ostatniego dnia mieliśmy ambitny plan: znaleźć dobrą wróżkę, która używając odrobiny magicznego pyłu, cofnęłaby czas z powrotem do piątku na lotnisko w Warszawie. Niestety, wróżki akurat świętowały niedzielę, więc musieliśmy pogodzić się z powrotem. Na osłodę wzięliśmy udział w widowiskowej paradzie, zaliczyliśmy powtórnie wszystkie ukochane atrakcje i z ciężkimi sercami (oraz pełnymi walizkami) spakowaliśmy się do domu.
Słowo do naszego Marzyciela:
Franku!
Spędzenie tego czasu z Tobą i możliwość bycia częścią Twojego wielkiego marzenia to był dla nas ogromny zaszczyt. Życzymy Ci z całego serca, aby ta niezwykła magia, której dotknąłeś w Disneylandzie, nie zniknęła po powrocie do codzienności. Niech trwa w Twoim sercu na wieki, a ten przepiękny, szczery uśmiech już nigdy nie schodzi z Twojej twarzy!
Podziękowania dla Sponsorów
Spełnienie tak pięknego marzenia nie byłoby możliwe bez wsparcia ludzi o wielkich sercach. Z całego serca dziękujemy sponsorom wyjazdu - wszystkim sympatykom Wisły Kraków, którzy wsparli zbiórkę organizowaną w ramach fundacyjnej akcji "Gramy o marzenia".
Dzięki Waszemu wsparciu i zaangażowaniu Franek mógł przeżyć niezwykłą przygodę, zebrać bezcenne wspomnienia i uwierzyć, że nie ma rzeczy niemożliwych. Dziękujemy za wywołanie tego niesamowitego uśmiechu!