Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie
2023-04-24
24 kwietnia, wraz z wolontariuszką Anią miałyśmy okazję poznać dwójkę rodzeństwa- Angelikę i Kacpra. U progu drzwi przywitał Nas czworonożny przyjaciel, który nie przepada za kontaktem wzrokowym szczególnie w pierwszych minutach znajomości :). Na szczęście zostałyśmy szybko zaakceptowane, w oczach pupila pojawiło się zaufanie, a w salonie czekała na nas kawa, ciasto i nasi marzyciele z pełną głową pomysłów.
Angelika jest uczennicą technikum gastronomicznego. Kacpra wyborem stało się technikum mechaniczne. Opowiedzieli nam o swoich zwierzątkach, o pasji do podróżowania i relacji między sobą. Dodatkowo Kacper interesuje się rzeźbieniem sylwetki na siłowni, a Angelika w wolnej chwili wybiera wypad na rolki.
Marzeń jest mnóstwo. Dowiedzieliśmy się od mamy rodzeństwa, że kilkukrotnie zapadały już decyzje, ale po chwili namysłu okazywało się, że nie są to marzenia, które pozostaną na zawsze w sercach tej dwójki :). A przecież właśnie tak powinno być!
Po dłuższej rozmowie, nasi marzyciele ustalili, że ich największym na ten moment marzeniem prawdopodobnie stanie się daleka podróż, a raczej dwie w końcu mowa o rodzeństwie. Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkanie i moment, w którym usłyszymy ostateczną decyzję. Oby wybór okazał się niezapomnianą wyjątkową chwilą!
Relacja: Luisa R.
spotkanie - poznanie marzenia
2024-08-12
Marzenie Angeliki poznaliśmy, kiedy w poniedziałkowe popołudnie wyruszyliśmy z prezentem na spełnienie marzenia jej brata Kacpra.
Na miejscu jako pierwsza przywitała nas Moly, piesek rasy Jack Russell Terier, miłośniczka zabawy w podbijanie balonów fundacyjnych swoim pyszczkiem. Po przejściu do salonu pierwsze minuty poświęcone były dla Kacpra, ale po niedługim czasie, kiedy Kacper był zajęty składaniem swojego wymarzonego komputera, mieliśmy czas porozmawiać z Angeliką na temat jej marzenia.
Z pewnością rozmowy o pomysłach podczas pierwszego spotkania przydały się i mieliśmy pewność, że marzenie zostało bardzo dokładnie przemyślany, kiedy nasza Marzycielka bez wahania oznajmiła, że chciałaby pojechać na Islandię. Jako opiekuna i towarzysza podróży wybrała swoją Mamę. Angelika opowiadała o ciekawostkach i atrakcjach jakie ją zainteresowały na Islandii, a uśmiech na jej twarzy tylko rósł. Zdawało się nam, że dopiero kiedy wyjawiła nam swoją myśl uwierzyła, że jej plan prawdę mógłby się spełnić.
Po emocjach Angeliki każdy miał pewność, że spełnienie tego marzenia zostanie w pamięci nie na długo, ale na całe życie i będzie często wspominane. Jedyne wątpliwości Angelika miała z dokładnym planem wyjazdu, z wyborem między dokładnym zwiedzaniem jednego miasta, a wycieczką objazdową i udziałem w takich atrakcjach jak wspinaczka na lodowiec, czy zobaczenie zorzy. Z pewnością szczegóły tej wycieczki poznamy już wkrótce. Jednocześnie Angelika potwierdziła, że będzie cierpliwie, chodziaż z utęsknieniem, czekać na to wspaniałe wydarzenie.
Byliśmy poruszeni entuzjazmem Naszej Marzycielki i nie możemy się już doczekać, kiedy spełnimy jej marzenie :).
Relacja: Jakub S.
spełnienie marzenia
2025-07-15
Dzień 1
Gdy w lipcu pakowałyśmy walizki i wyruszałyśmy z Angeliką oraz jej mamą Karoliną na Islandię, wiedziałyśmy, że będzie to wyjazd wyjątkowy. Ale żadna z nas nie spodziewała się, że ta podróż okaże się aż tak piękna, wzruszająca i trudna do opisania – bo jak ubrać w słowa coś, co trzeba po prostu przeżyć i poczuć?
Islandia powitała nas jasnym niebem w środku nocy – trafiłyśmy na tzw. białe noce i już samo to sprawiło, że poczułyśmy się jak w innym świecie. Z hotelowego okna patrzyłyśmy na miasto skąpane w delikatnym świetle, choć zegarki wskazywały drugą w nocy. „Wow” – powiedziała Angelika, patrząc na ten widok. I to słowo towarzyszyło nam przez cały wyjazd, stając się naszym nieoficjalnym hasłem – używałyśmy go co chwilę, czasem na serio, czasem z uśmiechem, kiedy nawet zwykły posiłek wyglądał jak dzieło sztuki.
Dzień 2
Po odpoczynku w hotelu ruszyłyśmy na zwiedzanie Reykjavíku – najdalej na północ wysuniętej stolicy świata. Przemierzałyśmy kolorowe uliczki, chłonęłyśmy spokojną atmosferę miasta. Z wieży kościoła Hallgrimskirkja podziwiałyśmy panoramę miasta i górę Esja w oddali – widok zapierał dech w piersiach. Tego dnia spacerowałyśmy także po starym porcie, zaglądałyśmy do lokalnych sklepików i próbowałyśmy islandzkich przysmaków, m.in. skyrów i słodyczy z lukrecją.
Dzień 3
Ale to właśnie czwartek był dniem, na który Angelika czekała najbardziej – rozpoczęła się wtedy część wyjazdu poświęcona islandzkiej przyrodzie. I rzeczywiście – widoki, które zobaczyłyśmy, były po prostu spektakularne. Zielone, dziewicze krajobrazy, potężne wodospady, język lodowca i niesamowite skały zachwycały nas na każdym kroku. W Muzeum Folkloru w Skógar miałyśmy okazję zobaczyć tradycyjne islandzkie domki porośnięte mchem oraz ich małe odpowiedniki… domki dla elfów, w które Islandczycy naprawdę wierzą. Byłyśmy też w Lava Centre, gdzie obejrzałyśmy film o wulkanach i uczestniczyłyśmy w prelekcji o potędze natury. Co ciekawe, niedługo po naszym przylocie na Islandii rozpoczęła się prawdziwa erupcja wulkanu Sundhnukur! Podczas wycieczki widziałyśmy ją z okien autokaru – widok buchającej lawy zrobił ogromne wrażenie na Angelice, która wcześniej wspominała, że chciałaby zobaczyć erupcję na żywo. I proszę – marzenia naprawdę się spełniają! :)
Tego dnia odwiedziłyśmy również słynną Czarną Plażę – miejsce o surowym, niemal magicznym klimacie. Mroczny krajobraz, przenikliwy wiatr, chłód i charakterystyczne maskonury – symbol Islandii – które mogłyśmy obserwować z bliska, sprawiły, że właśnie tutaj Angelika poczuła się szczególnie poruszona. Stała przez dłuższą chwilę wpatrzona w fale rozbijające się o czarne, bazaltowe skały i w te małe, urocze ptaki przysiadające na klifach. Było w niej wtedy coś niezwykle skupionego – jakby chłonęła każdą sekundę, każdy dźwięk i kolor tej chwili. Choć Islandia zachwycała nas na każdym kroku, to właśnie Czarna Plaża – dzika, majestatyczna i zupełnie inna niż wszystko, co znałyśmy wcześniej – stała się dla Angeliki miejscem wyjątkowym. Tam naprawdę czas się zatrzymał. Tylko wiatr, szum fal i cisza przepełniona zachwytem, a w jej oczach – radość i wzruszenie, których nie sposób opisać słowami.
Dzień 4
W piątek ruszyłyśmy słynną trasą „Złotego Kręgu” – odwiedziłyśmy Park Narodowy Thingvellir leżący na styku dwóch płyt tektonicznych, podziwiałyśmy majestatyczny wodospad Gullfoss i gorące gejzery. Choć ten dzień już obfitował w niesamowite widoki i emocje, postanowiłyśmy wykorzystać go do końca i spełnić jeszcze jedno z marzeń – wyruszyć w rejs, by zobaczyć wieloryby w ich naturalnym środowisku. Decyzja zapadła błyskawicznie – dzięki uprzejmości naszego przewodnika udało nam się wysiąść w pobliżu portu, skąd szybko pobiegłyśmy do kasy biletowej. Miałyśmy tylko 20 minut, ale udało się! Co więcej – zostały dokładnie trzy ostatnie miejsca na rejs. Czy to przypadek? Nie sądzę – to był kolejny magiczny moment tego wyjazdu.
Przez prawie trzy godziny płynęłyśmy wśród fal, obserwując z bliska wieloryby, humbaki, delfiny i płetwale. Ogromne zwierzęta wynurzały się z wody, prezentując płetwy, ogony, a czasem całe sylwetki. Widoki były spektakularne, a dzięki krótkiej lekcji przewodniczki na statku wiedziałyśmy, gdzie patrzeć, by nie przegapić żadnego ujęcia. Nad nami krążyły mewy i maskonury – było bajkowo, pięknie, wzruszająco. Zmęczone, ale szczęśliwe wróciłyśmy do hotelu i tego wieczoru spałyśmy jak kamień.
Dzień 5
Ostatniego dnia wyruszyłyśmy na trekking wokół wygasłego wulkanu Grábrók, zobaczyłyśmy najpotężniejsze źródło termalne Europy – Deildartunguhver, a także wodospady Barnafoss i Hraunfossar, gdzie woda przelewa się przez zastygłą lawę do turkusowej rzeki. Słowa były niepotrzebne – wystarczyło spojrzeć na siebie i powiedzieć cicho: „Wow…”, podziwiając jednocześnie otaczające nas piękno. Naszą islandzką przygodę zakończyłyśmy kąpielą w słynnej Błękitnej Lagunie – relaksując się w ciepłej wodzie. Z maseczkami na twarzy, z uśmiechem i wzruszeniem podsumowałyśmy ten niezwykły czas.
Patrząc na Angelikę podczas tej podróży – na jej zachwyt, ciekawość i radość – wiem, że ten wyjazd był czymś więcej niż tylko spełnieniem marzenia. To było doświadczenie, które zostanie z nią na całe życie. Myślę, że Islandia pokazała jej, że naprawdę warto marzyć :)
Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom o wielkich sercach za przekazanie hojnych darowizn, dzięki którym mogliśmy spełnić marzenie Angeliki:
- Sponsorowi Anonimowemu,
- Panu Karolowi Radziewiczowi.
Pięknie dziękujemy za możliwość udziału w aż sześciu wydarzeniach, podczas których mogliśmy przeprowadzić kiermasze marzeń i zbierać środki na marzenie Angeliki:
- Organizatorom Targów Sztuka i Rzemiosło Lublin – Art & Crafts Walentynki: Pani Monice Chrzanowskiej, Panu Andrzejowi Zuchora i całej firmie GEOLAB oraz wszystkim uczestnikom targów za zainteresowanie naszym stoiskiem,
- Stowarzyszeniu Przyjaciół Konstantynowa, Radzie Dzielnicy Konstantynów i Panu Przewodniczącemu Rady Dzielnicy Adamowi Krukowi za zaproszenie na Kiermasz Wielkanocny oraz za zaproszenie na III Festyn Rodzinno-Sportowy Dzielnicy Konstantynów w Lublinie na terenie Szkoły Podstawowej nr 57 im. Jana Kochanowskiego przy ul. Krasińskiego 7 w Lublinie oraz wszystkim uczestnikom obu wydarzeń za wsparcie naszego kiermaszu,
- Organizatorom MILITARIA – VII Zlot Miłośników Militariów, Strzelectwa i Survivalu w Lublinie w hali Targów Lublin S. A., szczególnie Pani Ewie Kołodyńskiej-Cioczek, Project Group Manager oraz wszystkim odwiedzającym wydarzenie za hojne darowizny,
- Organizatorom Festynu Rodzinnego w Stasinie: Pani Annie Żukowicz-Wydra, Sołtys wsi Stasin, Pani Agnieszce Ronowicz-Gałęga, Radnej Wsi Stasin, Pani Katarzynie Kutwa, Dyrektor Szkoły Podstawowej w Stasinie, KGW Stasińskie Klimaty na czele z Panią Sylwią Kowalczyk, Przewodniczącą Koła oraz wszystkim Mieszkańcom Stasina za zaangażowanie w naszą akcję i wielkie serca,
- Zespołowi Skwerku na Tytoniach i Lubelskim Zakładom Tytoniowym za zaproszenie na czerwcowe wydarzenie Dzieciaki rządzą na Skwerku oraz wszystkim uczestnikom, którzy chętnie wspierali nasze działania.
Dziękujemy również firmie Nowa Itaka sp. z o.o. za udzielony rabat i zaangażowanie w organizację wyjazdu Angeliki na Islandię.
Dzięki Państwu spełniło się marzenie Angeliki. Razem podarowaliśmy jej nie tylko niezapomnianą podróż, ale także radość, wzruszenie i wspomnienia, które zostaną z nią na zawsze. Z całego serca dziękujemy za każdy gest wsparcia!
Relacja: Olga W.